poniedziałek, 22 grudnia 2014

Co i gdzie się buduje

Co i gdzie się buduje


Autor: Ulryk Wilk


Materiały budowlane potrzebne będą w miastach takich jak Gdańsk, Warszawa, Kraków. Inaczej będzie w Opolu czy Kielcach. Jak wygląda sytuacja w poszczególnych regionach? Gdzie buduje się najwięcej, gdzie sporo, a gdzie praktycznie wcale?


Warszawa po raz kolejny liderem, Gdańsk w czołówce, a Opole na końcu stawki – tak można podsumować kwietniowe dane GUS na temat mieszkań, których budowę rozpoczęto. Popyt na pracę fachowców, materiały budowlane czy usługi wykończeniowe jest pochodną wyników w tej dziedzinie.

Mazowsze i Małopolska górą

W województwie Mazowieckim buduje się najwięcej. To fakt, który znany jest od lat. Nie inaczej było w kwietniu 2010 roku, kiedy to rozpoczęto w tym województwie budowę ponad 4,8 tys. mieszkań. Ogromny wpływ na ten wynik ma Warszawa z jej dynamicznym rynkiem pracy, wyższymi zarobkami i dużą ilością młodych ludzi, którzy potrzebują własnego lokalu. Także materiały budowlane czy usługi ekip zajmujących się wykończeniem mieszkań znajdują tutaj największe powodzenie.

Za Warszawą idzie grupa pościgowa, na czele której stoi Kraków. W województwie małopolskim rozpoczęto budowę prawie 3,4 tys. mieszkań, a więc niewiele mniej niż na Mazowszu. Warto zwrócić uwagę na ten wynik choćby z tego powodu, że Kraków jest znacznie mniejszym miastem niż stolica. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest obecność w Małopolsce innych prężnych ośrodków miejskich, jak Tarnów czy Nowy Sącz, w których buduje się mieszkania. One także nakręcają wynik, z czego korzystają firmy oferujące materiały budowlane i inne.

Grupa pościgowa

W grupie pościgowej znajdują się także Dolny Śląsk i Wrocław, Śląskie ze swoją aglomeracją, ale też Bielskiem i Częstochową, a także Wielkopolska z Poznaniem i Pomorze oraz Gdańsk. W przypadku tych regionów liczba rozpoczętych inwestycji waha się od 2 tys. do nieco ponad 3,1 tys.

Z drugiej strony dane GUS pokazują sporą grupę województw, w których buduje się znacznie mniej. Są to Lubuskie, Świętokrzyskie, Warmińsko-Mazurskie oraz Opolskie i Podlaskie. W trzech ostatnich regionach liczba nowych inwestycji nie przekracza 600. W Opolskim, które zamyka listę w kwietniu zaczęto budowę 310 mieszkań. Opole jest tu jednak przypadkiem specyficznym. To województwo, w którym zagęszczenie lokali mieszkalnych jest stosunkowo duże, co więcej spory odsetek mieszkańców żyje i pracuje w Niemczech. I być może to jest przyczyną kiepskiego wyniku.

Przyglądając się danym dotyczącym nowych inwestycji mieszkaniowych warto rzucić okiem na wyniki sprzedaży materiałów budowlanych. Przychody firm je oferujących były w kwietniu 2010 roku o około 10-15 proc. wyższe niż rok wcześniej. Także w stosunku do marca wzrosły o 10-20 proc. Oznacza to, że materiały budowlane były coraz chętniej kupowane.

Większy popyt na materiały budowlane

Ceny wzrosły minimalnie w trzech grupach towarowych: drewno i materiały drewnopochodne, pokrycia i folie dachowe, rynny oraz gazobetony. W pięciu grupach ceny spadły. Staniały suche zabudowy (o 5,9 proc.), chemia budowlana (o 1,4 proc.), a także - minimalnie - materiały izolacji termicznej i wodochronnej oraz stolarka otworowa i parapety. O około 0,5 proc. wzrosły ceny kostki brukowej i płytek ceramicznych, wyposażenia łazienek i kuchni. Mocno natomiast zdrożały wyroby stalowe – o około 35 proc. To skutek znacznego zapotrzebowania na te produkty.

Ilość rozpoczętych inwestycji i wzrost popytu na materiały budowlane mogą być przesłanką dla stwierdzenia, że branża powoli wychodzi z kryzysu. Jednak może być to zbyt daleko idącym przypuszczeniem, znacznie upraszającym rzeczywistość. Lepiej więc – asekuracyjnie – przyglądać się temu, co dzieje przy porównaniu wyników dotyczących poszczególnych regionów czy miast. Różnice w rozpoczętych inwestycjach pokazują bowiem stopień rozwoju danego miejsca i zasobność jego mieszkańców. Mogą też świadczyć o zainteresowaniu danym miejscem inwestorów i spekulantów. Zawsze są jednak ciekawym źródłem obserwacji.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz